Pogodzony

Arcybiskup Mokrzycki szczególnie zapamiętał ostatni wspólny Wielki Post. Środa Popielcowa zastała ich w szpitalu. Jan Paweł II był wtedy chory. Cierpiał. Z każdym dniem coraz bardziej. Ostatnie orędzie było bardzo osobiste – mówi Arcybiskup. – Choć wtedy nie pomyślałem, że to może być forma pożegnania, przygotowania na ostatnią wspólną Wielkanoc. A Papież pisał, że Wielki Post otwiera „serca na pokorne przyjęcie woli Bożej”. Pisał o ludziach starych. O świadomości, że bliski jest kres. I o tym, że ta świadomość „skłania człowieka starszego do skoncentrowania się na tym, co istotne i nadania znaczenia temu, czego nie niszczy upływ lat”. Kiedy myślę o tym dzisiaj, to inaczej czytam te słowa. – Arcybiskup się zamyśla. – Ojciec Święty pisał wtedy o myśleniu o tajemnicy śmierci z ufnością. I o tym, że ostateczne spotkanie z Bogiem odbyło się w klimacie wewnętrznego pokoju… Potem, kiedy umierał, widziałem, jaki był spokojny. I piękny. Pogodzony. Oczekujący na to spotkanie. Jan Paweł II chciał, żebyśmy rozważali słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: „ Bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi”. Gdyby traktować to ostatnie wielkopostne orędzie jak pożegnanie i element papieskiego testamentu, to najważniejsze jego zdanie brzmiałoby tak: „Życie człowieka jest cennym darem, który należy kochać i którego trzeba bronić w każdej fazie”.

Za zgodą ks. abp. Mieczysława Mokrzyckiego – „Miejsce dla każdego”

Wydawnictwo Znak, Kraków 2013 r.