W niedzielę, 16 marca 2025 r., w Polskim Sanktuarium Narodowym pw. św. Józefa
na Kahlenbergu, odbyła się uroczysta msza święta odpustowa i jednocześnie msza papieska. Przewodnictwo objął zaproszony brat gwardian, magister Józef Kasperski OFMCap, z Klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów w Wiedniu. Brat Józef przypomniał wiernym adhortację apostolską Redemptoris Custos Jana Pawła II o św. Józefie i jego posłannictwie w życiu Chrystusa i Kościoła.
Kazanie:
„Streszczenie Adhortacji Apostolskiej Redemptoris Custos Jana Pawla II.
O Świętym Józefie i jego posłannictwie w życiu Chrystusa i Kościoła, którą Ojciec Święty Jan Paweł II podpisał 15 sierpnia 1989 roku.
Dosłowie początek: „POWOŁANY NA OPIEKUNA ZBAWICIELA „Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją, Małżonkę do siebie” (Mt 1, 24). Czerpiąc inspirację z Ewangelii, Ojcowie Kościoła już od pierwszych wieków podkreślali, że św. Józef, który z miłością opiekował się Maryją i z radością poświęcił się wychowaniu Jezusa Chrystusa, także dziś strzeże i osłania mistyczne Ciało Odkupiciela, Kościół, którego figurą i wzorem jest Najświętsza Dziewica.”
Święty Józef – opiekun Zbawiciela
Jan Paweł II poddaje nam pod rozwagę kilka refleksji o człowieku, któremu Bóg “powierzył straż nad swymi najcenniejszymi skarbami”. Pragnie, “aby wszyscy żywili coraz większe nabożeństwo do Patrona Kościoła powszechnego i miłość do Odkupiciela, któremu on tak przykładnie służył. Dzięki temu lud chrześcijański nie tylko jeszcze gorliwiej będzie się uciekał do św. Józefa i ufnie wzywał jego opieki, ale także będzie miał zawsze przed oczyma jego pokorną, dojrzała służbę i udział w „ekonomii zbawienia”. Pozwoli to Kościołowi odnajdywać wciąż na nowo swoją, tożsamość”.
Papież wychodzi z zapisów Ewangelii. Ewangelia stwierdza, że “w chwili zwiastowania Maryja była “poślubiona mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida” (Łk 1, 27)”. Sprawę owych “zaślubin” wyjaśnia pośrednio pytanie Maryi, postawione Aniołowi, który Jej zwiastował, że porodzi Syna: “Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” (Łk 1, 34). “Maryja – pisze Papież – chociaż była już “zaślubiona” Józefowi, pozostanie dziewicą, ponieważ Dziecię, które poczęło się w Niej w chwili zwiastowania, zostało poczęte za sprawą Ducha Świętego … Józef nie wiedział, jak ma się zachować wobec cudownego macierzyństwa Maryi”, ale wtajemniczony w tę sprawę przez Zwiastuna Bożego, “wziął swoją Małżonkę do siebie” (Mt 1, 24), “wziął Ją razem z całą tajemnicą Jej macierzyństwa, razem z Synem”.
Św. Józef stał się “szczególnym powiernikiem tajemnicy “od wieków ukrytej w Bogu” (por. Ef 3, 9), w tym momencie przełomowym, który apostoł nazywa “pełnią czasu” (Ga 4,4)”. Wiara jego spotyka się z wiarą Maryi. Przyjął Ją do siebie, a „to co uczynił, było najczystszym “posłuszeństwem wiary” (por. Rz 1, 5)”. Wobec Syna Dziewicy sprawował ojcostwo, które “nie jest pozorne czy tylko zastępcze”, ale “posiada pełną autentyczność ojcostwa, ojcowskiego posłannictwa w rodzinie”. Podstawą tego ojcostwa było małżeństwo z Maryją. Dlatego “dla Kościoła równie ważne jest wyznawanie dziewiczego poczęcia Jezusa, jak i obrona małżeństwa Maryi z Józefem”.
Bóg wybrał Józefa na małżonka Maryi, “by zapewnić Jezusowi ojcowską opiekę”. (Dygresja do Papieża Franciszka, który opublikował list apostolski poświęcony św. Józefowi. Zatytułowany jest on „Patris corde” (Ojcowskim sercem); ojcowskim sercem „Józef umiłował Jezusa.”
To Józef wprowadza Jezusa w świat, z zachowaniem Boskich nakazów i praw ludzkich. To on oficjalnie wpisuje Jezusa do rejestrów Cesarstwa, a zapis ten świadczył, że Jezus jest obywatelem tego świata, ale i jego Zbawicielem. To on spełnia obowiązek obrzezania Jezusa, które jest “wypełnieniem” przymierza Boga z Abrahamem, i nadaje Mu imię, zapowiadając tak Jego zbawczą misję. To on ratuje Jezusa przed zamachem Herodowym. Na Józefie też spoczywało “wzniosłe zadanie wychowania, czyli żywienia i odziewania Jezusa, nauczenia Go Prawa i zawodu”. Ze swej strony Jezus był “poddany” Józefowi (por. Łk 2, 51). Jednym słowem św. Józef “uczynił ze swego życia służbę, złożył ją w ofierze tajemnicy wcielenia i związanej z nią odkupieńczej misji”. “Przyznając Józefowi ojcowską władzę nad Jezusem, Bóg napełnił go także miłością, tą miłością, która ma swoje źródło w Ojcu, “od którego bierze nazwę wszelkie ojcowstwo na niebie i na ziemi” (por. Ef 3, 15)”. Dlatego “Józef mocą szczególnego daru Niebios otaczał Jezusa całą naturalną miłością i czułą troskliwością , jaka może się zrodzić w sercu ojca”.
Ewangelia nie zapisała ani jednego słowa św. Józefa. “Ale milczenie Józefa ma swoją szczególną wymowę”: można przez nie “w pełni odczytać prawdę, jaką zawiera ewangeliczne stwierdzenie: mąż sprawiedliwy” (por. Mt 1, 19)”. Mąż sprawiedliwy” z Nazaretu posiada nade wszystko wyraźne rysy oblubieńca”. Posłuszny Duchowi Świętemu, odnalazł w Nim źródło “swej oblubieńczej, męskiej miłości”, większej od tej, jakiej mógł oczekiwać wedle miary swego ludzkiego serca. “Poprzez całkowite ofiarowanie siebie Józef wyraża bezinteresowną miłość do Matki Boga, składając Jej małżeński dar z siebie…; przyjmuje Maryję do siebie i szanuje Jej wyłączną przynależność do Boga”.
“Codziennym wyrazem tej miłości jest w życiu Rodziny nazaretańskiej praca”. Św. Józef starał się zapewnić Rodzinie utrzymanie jako cieśla, a Jezus uczestniczył w jego pracy. W ten sposób Józef “przybliżył ludzką pracę do tajemnicy Odkupienia”. Wszyscy ludzie winni w pełni przeżywać sens pracy, “aby przez nią przybliżyć się do Boga – Stwórcy i Odkupiciela, uczestniczyć w Jego zbawczych zamierzeniach w stosunku do człowieka i świata”.
Ale u św. Józefa widać prymat życia wewnętrznego. “Ewangelie mówią wyłącznie o tym, co Józef “uczynił”. Jednakże w tych osłoniętych milczeniem “uczynkach” Józefa pozwalają odkryć klimat głębokiej kontemplacji. Józef obcował na co dzień z tajemnicą “od wieków ukrytą, w Bogu”, która “zamieszkała” pod dachem jego domu”. To niezgłębione życie wewnętrzne kierowało jego postępowaniem. Jego “poddanie się Bogu, będące gotowością woli do poświęcenia się Jego służbie, nie było niczym innym jak praktyką pobożności”.
Św. Józef jest patronem Kościoła katolickiego, zwłaszcza Kościoła naszych czasów. Trzeba się modlić o jego potężne orędownictwo niebieskie; “jest ono ustawicznie potrzebne Kościołowi nie tylko dla obrony przeciw przejawiającym się zagrożeniom, ale także i przede wszystkim dla umocnienia go w podejmowaniu zadania ewangelizacji świata”. Kościół widzi też w św. Józefie wspaniały wzór życia chrześcijańskiego; “wyróżniał się wiernym wypełnianiem Bożych przykazań” i jaśniał “prawdziwymi cnotami ewangelicznymi”. Mamy służyć Bogu z taką samą wiernością i czystością serca.
Modlitwa do św. Józefa, “a przede wszystkim sama postać Józefa z Nazaretu nabiera dla Kościoła naszych czasów szczególnej aktualności w związku z nowym Tysiącleciem chrześcijaństwa”. Niech on ukazuje nam drogi Wiecznego Przymierza w Jezusie Chrystusie. Uczmy się od niego służyć “zbawczej ekonomii”, każdy w swoim stanie i w swojej pracy.
„Szczęśliwy, kto sobie patrona *Józefa ma za opiekuna; * niechaj się niczego nie boi, * bo Święty Józef przy nim stoi, * nie zginie.”