c stacja7.pl

Rozmowy z Janem Pawłem II. Prawda

Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.

Prawda jest dobrem, a kłamstwo, fałsz, zakłamanie jest złem. Słowa mogą czasem wyrażać prawdę w sposób dla niej samej poniżający. Może się zdarzyć, że człowiek mówi jakąś prawdę po to, żeby uzasadnić swoje kłamstwo. Wielki zamęt wprowadza człowiek w nasz ludzki świat, jeśli prawdę próbuje oddać na służbę kłamstwa.

Co to jest prawda?

Jezus powiedział kiedyś: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Właściwie sformułowane pytanie nie brzmi zatem: Co to jest prawda?, ale Kto jest prawdą?

Takie właśnie pytanie stawia dzisiejszy człowiek chrześcijanom trzeciego tysiąclecia. Nie możemy odmawiać odpowiedzi, ponieważ już ją znamy! Prawdą jest Jezus Chrystus. Jesteśmy powołani, aby słowem i całym życiem dawać świadectwo o tej prawdzie!

Czyli dążenie do prawdy, zawsze będzie dla nas pragnieniem, jest w nas wpisane?

Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek — poznając Go i miłując — mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie.

Bóg ustanowił prawo, dał nam ósme przykazanie,  co ono dokładnie nam mówi?

Ósme przykazanie Dekalogu w szczególny sposób wiąże się z prawdą, która obowiązuje człowieka w obcowaniu z innymi ludźmi i w całym życiu społecznym: Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.

Wiemy, że istnieje chociażby taka zwyczajna, potoczna obmowa. Niby mówi się prawdę, ale się szkodzi drugiemu człowiekowi. A więc przykazanie jest precyzyjne, kiedy mówi o świadectwie przeciw bliźniemu twemu. Istnieją różne formy zniesławiania człowieka, czasem typu propagandy szeptanej, a czasem bardzo jawne.

Istnieje wreszcie oszczerstwo, to znaczy: mówi się o człowieku drugim źle i nieprawdę. To jest szczególna postać niszczenia prawdy, szczególna postać przekraczania tego przykazania, które zobowiązuje nas do dawania świadectwa.

Człowiek w pewnym sensie staje się sędzią, ma tak naprawdę „w swoim ręku” bardzo niebezpieczne narzędzie, które może skrzywdzić, a nawet zniszczyć człowieka. Słowa to ogromna odpowiedzialność. Czy ósme przykazanie uczy nas jeszcze czegoś więcej o prawdzie?

Chrystus wobec sądu, powiedział: Jeżeli źle powiedziałem, daj świadectwo o złym. A jeżeli nie, dlaczego Mnie bijesz?

Ósme przykazanie ma zasięg szerszy. Nie chodzi tylko o sytuację oskarżonego wobec trybunału. Chodzi o sytuacje wielorakie, w których słowo ludzkie daje złe świadectwo. Całe ludzkie bytowanie jest jakimś wielkim trybunałem. Ludzie słuchają, ludzie słyszą i albo dociera do nich prawda, albo też nie.

Jest szczególna odpowiedzialność za słowa, które się wypowiada, bo one mają moc świadectwa: albo świadczą o prawdzie, albo są dla człowieka dobrem, albo też nie świadczą o prawdzie, są jej zaprzeczeniem i wtedy są dla człowieka złem, chociaż mogą być tak podawane, tak preparowane, ażeby robić wrażenie, że są dobrem.

To się nazywa manipulacja.

Chrystus bardzo nas przestrzegał przed tym. Nie sądźcie, ażebyście nie byli sądzeni. To są właśnie takie wymowne słowa, które wskazują, jak delikatny, jak odpowiedzialny jest ten rejon prawdy i nieprawdy w życiu ludzkim, jak on wiele może kosztować.

A czy są takie sytuacje, że człowiek może stać się sędzią i decydować czy powiedzieć prawdę czy też nie? Czy może sam to osądzić i zdecydować, że nie powie prawdy? Czy zawsze należy mówić prawdę?

Czasem człowiek nie ma prawa do pewnej prawdy, dlatego patrzymy z podziwem na ludzi, którzy wobec przemocy — na przykład w czasie okupacji — potrafili nie wydać, nie powiedzieć prawdy, ponieważ do tej prawdy nie miał prawa ten, który jej żądał, który ją wymuszał przemocą.

Czy mówienie prawdy nam się „opłaca”? Często konsekwencje z powodu mówienie prawdy mogą być trudne. Czasem trzeba wielkiej odwagi, żeby przyznać się do prawdy, dlatego łatwiej jest uciec. Jak nad sobą pracować? Jak uczyć się prawdomówności bez względu na trudne dla nas konsekwencje?

Chrystus przed Piłatem zapytany, czy jest królem, odpowiedział: Jam się po to narodził i po to przyszedłem na świat, ażeby dać świadectwo prawdzie. A jeżeli czytamy Ewangelię, jeżeli ją wciąż czytamy i wciąż nad nią myślimy, to uświadamiamy sobie, że ta sprawa między prawdą a kłamstwem, jest jakąś sprawą pierworodną i podstawową.

Człowiek jest wolny. Człowiek jest wolny także, ażeby mówić nieprawdę. Ale nie jest naprawdę wolny, jeżeli nie mówi prawdy. Chrystus mówi: Prawda was wyzwoli. Życie ludzkie jest więc dążeniem do wolności przez prawdę. To jest bardzo ważne w epoce, którą przeżywamy. Bo zachłystujemy się wolnością, wolnością słowa i różnymi innymi wolnościami, które z tym się wiążą. Zachłystujemy się tą wolnością, której przedtem nam odmawiano, tak jak zresztą i wolności religijnej. Ale równocześnie zapominamy o tym wymiarze podstawowym, że nie ma prawdziwej wolności bez prawdy.

Tylko prawda czyni wolnymi. Starajmy się odnaleźć pełne znaczenie i wartość prawdy: prawda, która wyzwala — wolność przez prawdę. Nigdy poza prawdą. Poza prawdą wolność nie jest wolnością. Jest pozorem. Jest nawet zniewoleniem.

My Polacy, jesteśmy narodem bardzo nieufnym, bo szczególnie doświadczonym naszą bolesną historią. Wiele lat byliśmy ciemiężeni, stosowano wobec nas podstęp, byliśmy okłamywani. Teraz mamy wolność, czy to daje nam gwarancję życia w prawdzie? Gwarancję prawdziwej wolności?

W odnowionej Polsce nie ma już urzędu cenzury, różne stanowiska i poglądy mogą być przedstawiane publicznie. Została przywrócona — jakby powiedział Cyprian Norwid — „wolność mowy” (Rzecz o wolności słowa).

Wolność publicznego wyrażenia swoich poglądów jest wielkim dobrem społecznym, ale nie zapewnia ona wolności słowa.

Niewiele daje wolność mówienia, jeśli słowo wypowiadane nie jest wolne. Jeśli jest spętane egocentryzmem, kłamstwem, podstępem, może nawet nienawiścią lub pogardą dla innych. Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania, jeśli słowo będzie używane nie po to, aby szukać prawdy, wyrażać prawdę i dzielić się nią, ale tylko po to, by zwyciężać w dyskusji i obronić swoje — może właśnie błędne — stanowisko.

Przez wiele lat doświadczaliśmy w wymiarze społecznym, że publicznie nie mówiono prawdy — i nie dopuszczano do jej mówienia.

Istnieje wielka potrzeba odkłamania naszego życia w różnych zakresach. Trzeba przywrócić niezastąpione niczym miejsce cnocie prawdomówności. Trzeba, by ona kształtowała życie rodzin, środowisk, społeczeństwa, środków przekazu, kultury, polityki i ekonomii.

W dzisiejszym świecie bardzo trudno znaleźć prawdę, nawet o sobie samym. Mamy do dyspozycji Internet, często tam funkcjonujemy jako ktoś zupełnie inny, w naszym odczuciu lepszy? Marzymy o tym, żeby inni ludzie byli wobec nas szczerzy, żeby mówili prawdę a sami gubiąc się często „kreujemy się” na kogoś innego niż jesteśmy. Co zrobić, żeby być szczerym wobec siebie?

Oczekiwanie Chrystusa musi stać się codziennym poszukiwaniem prawdy, która oświeca drogi życia i wszystkie jego przejawy.

Ja jestem Prawdą. Jako Prawda jestem Drogą i jestem Życiem.

Chrystus jest Tym, który dobrze uczynił wszystko. Jest wzorem, w który trzeba się nieustannie wpatrywać, aby czynić ze swej działalności dążenie do coraz pełniejszego poznania prawdy.

Tak, Chrystus otwiera człowieka na poznanie Boga i samego siebie. Otwiera go na prawdę — On, który sam jest prawdą.

Effatha (Otwórz się),  to słowo, które jest wezwaniem do otwarcia waszego ducha na prawdę, która wyzwala. Kiedy człowiek nie jest duchowo głuchy i niemy, każdy nurt myśli, nauki i doświadczenia przynosi mu odblask Stwórcy i budzi w nim pragnienie poznania Go, często ukryte, a może nawet tłumione, lecz nieugaszone.

Każdego dnia starajcie się bronić prawdy, głosić ją i szerzyć.

Odpowiedzi na pytania są cytatami z encyklik, przemówień oraz homilii Jana Pawła II. Podstawą do przygotowania tego materiału była przede wszystkim Encyklika ” FIDES ET RATIO” oraz homilia wygłoszona przez Ojca Świętego w czasie Mszy Świętej odprawionej 6 czerwca 1991 w Olsztynie.

Tekst: Aneta Liberacka Źródło: stacja7.pl