📷 Facebook.com

Robi notatki jak uczeń

Pytam arcybiskupa, czy Jan Paweł II w czasie Adwentu modlił się więcej niż zwykle. Arcybiskup chwilę się zastanawia. Trudno modlić się więcej, skoro na co dzień modli się niemal bez przerwy – mówi. – Nie ma cienia przesady w tym, co kiedyś o Janie Pawle II napisał André Frossard: że Ojciec Święty modlił się tak, jak oddychał. Modlitwa wyznaczała rytm jego dnia, rytm życia. Tak było też w Adwencie. Tyle że przed Bożym Narodzeniem kontekst stawał się wyraźny. Ojciec Święty wiele razy o tym mówił. Jak kilka dni przed Wigilią 1997 roku, na Anioł Pański: „Pan jest blisko. Trzeba się przygotować na Jego przyjęcie. Takie jest znaczenie całego okresu Adwentu(…) aby wierni mogli w pełni przeżyć tajemnicę wcielenia”. W tych przygotowaniach nie tylko Ojcu Świętemu, ale też jego najbliższym współpracownikom, kardynałom, biskupom, przełożonym generalnym zakonów pomagały rekolekcje głoszone przez papieskiego kaznodzieję ojca Raniera Cantalamessę. Charyzmatycznego kapucyna o dobrotliwym uśmiechu spośród trzech kandydatów wybrał w 1980 roku Jan Paweł II. Od tamtej pory Cantalamessa głosił konferencje i prowadził medytacje w każdy piątek Adwentu i Wielkiego Postu. Sam opowiadał kiedyś tygodnikowi „Niedziela”, że Jan Paweł II nigdy tych rekolekcji nie opuszczał. I że to było poruszające, bo przecież miał tyle innych obowiązków. A jednak i ta forma przygotowania do Bożego Narodzenia czy Wielkanocy była dla niego ważna. Cantalamessa wspominał, że czasami – już po takiej konferencji – widział głowy państw czekające na spotkanie z Papieżem. A on tak po prostu słucha słowa Bożego z ust najmniejszego, ostatniego z kapłanów Kościoła – mówił. – W rzeczywistości to Ojciec Święty głosi kazanie nam wszystkim, całemu Kościołowi, wykazując wielki szacunek i pragnienie słowa Bożego. Arcybiskup wspomina, że po każdej takiej konferencji Jan Paweł II witał się z ojcem Cantalamessą i dziękował mu za głoszone słowo. Był mu szczerze wdzięczny – mówi -. – Na zakończenie rekolekcji była specjalna prywatna audiencja, podczas której składał takie oficjalne podziękowanie. Chciał go docenić. Bo to, co ojciec Cantalamessa mówił, było dla Ojca Świętego ważne. Widzieliśmy to, bo siedzieliśmy razem z nim w małej kaplicy tuż obok sali, w której ojciec Cantalamessa głosił rekolekcje. Razem słuchaliśmy. A Ojciec Święty robił notatki. Niezwykłe, że Papież robi notatki z rekolekcji, których sam wygłosił w życiu bez liku. Robi notatki jak uczeń. Waży każde słowo. Bo karmi się tym słowem. W oczekiwaniu na Tego, który – jak mówił – „już przyszedł, który przyjdzie i który nieustannie przychodzi”.

Za zgodą ks. abp. Mieczysława Mokrzyckiego – „Miejsce dla każdego”

Wydawnictwo Znak, Kraków 2013 r.