📷YouTube.com

Prawdziwe trzęsienie ziemi

Jan Paweł II postawił stopy na polskiej ziemi i natychmiast zmieniła się historia. On zaś, myśląc, że prawdopodobnie po raz ostatni widzi swoją Ojczyznę, postanowił przynieść ludziom orędzie nadziei i stamtąd podnieść głos, prosząc Warszawę i Moskwę, by uszanowano słuszne aspiracje ludu i narodu, który doznał zbyt wiele cierpień. Podróż się odbyła. Ale spowodowała w imperium sowieckim trzęsienie ziemi. Prawdziwe trzęsienie ziemi. Pamiętam tę podróż, jakby to było dzisiaj. Wspominam zwłaszcza tamten dzień, pierwszy dzień w Warszawie. To była wigilia Zesłania Ducha Świętego. Słyszałem modlitwę Ojca Świętego i zadawałem sobie pytanie, jak Bóg mógłby nie wysłuchać tego wielkiego wołania: „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!”. Następnym etapem podróży było Gniezno, gdzie Jan Paweł Ii apelował w obronie narodów słowiańskich, ich prawa do wolności. Zobaczył w tłumie transparent w języku czeskim: „Pamiętaj Ojcze o swych czeskich dzieciach” i zaczął improwizować: „Nie może ten Papież, który nosi w sobie spuściznę Wojciechową, zapomnieć tych dzieci”. Proste słowa, ale chciały zapewnić prześladowany w krajach komunistycznych Kościół, że zajmuje szczególne miejsce w jego sercu.

Potem była Częstochowa. A następnie Auschwitz, chwila bólu, wspomnienia tej niewyobrażalnej tragedii. I wreszcie Kraków i apel do wszystkich Polaków, aby byli mocni. Mocni tą mocą, którą daje wiara. „Proszę was, abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się i nie zniechęcili. Abyście nie podcinali tych korzeni, z których wyrastamy”. Już to dało ludziom poczucie własnej godności, własnej odpowiedzialności i osłabiło wpływy władzy komunistycznej. W pewien sposób przyspieszyło procesy na drodze wiodącej do wolności, do zmian społecznych i politycznych.

Za zgodą Ks. Kard. Stanisława Dziwisza – „U boku Świętego”